Broń, strach, Konstytucja i zdrowie publiczne

Jest rok 1992, a szkolni koledzy Yoshihiro Hattori i Webb Haymaker zostali zaproszeni na imprezę Halloween. Yoshi, 16-letni student giełdowy i zapalony tancerz, nosi biały smoking, taki jak John Travolta w Saturday Night Fever. Przez pomyłkę zatrzymują się w domu przed blokiem od miejsca przeznaczenia. Nikt nie odpowiada na dzwonek. W środku są Rodney i Bonnie Peairs. Otwiera chwilowo boczne drzwi, widzi chłopców i krzyczy do męża: Weź broń . Robi (to jest rewolwer Smith & Wesson .44 magnum) i otwiera ponownie drzwi. Yoshi i Webb, już wracając na chodnik, zaczynają wracać. Yoshi woła: Jesteśmy tu na imprezę!
Freeze! Odpowiada Peares. Yoshi nie rozumie idiomu. Podchodzi do domu, powtarzając swoje oświadczenie o przyjęciu. Peairs strzela go raz w klatkę piersiową. Trzydzieści minut później Yoshi umiera w ambulansie. Bonnie Peares później zeznaje: Nie było żadnego myślenia.
Wielu pracowników służby zdrowia czytało takie przypadki bez zdziwienia, ponuro rozpoznając w nich znany obraz przemocy związanej z bronią w Stanach Zjednoczonych. Ten obraz zawiera także dziesiątki zabitych i rannych w ubiegłym roku w straszliwej serii masowych wypadków w placówkach oświatowych, centrach handlowych, miejscach biznesu i miejscach kultu, począwszy od 16 kwietnia w Virginia Tech (33 zabitych) i kończąc , na razie w restauracji Wendy s w West Palm Beach na Florydzie. Wielu z tych niewinnych ludzi zostało zastrzelonych z karabinów zakupionych niedawno i legalnie.
W 2005 roku w tym kraju z ran postrzałowych zginęło 30 694 osoby; 17 000 przypadków to samobójstwa, 12 352 to zabójstwa, a 1340 przypadkowych, związanych z policją lub nieokreślonych intencji. Prawie 70 000 osób otrzymało leczenie w przypadku ran nieulotnych w amerykańskich oddziałach ratunkowych. Przygnębiający 30% wskaźnik śmiertelności jest 18 razy większy niż w przypadku urazów motocyklistów. Ponad 80% zgonów związanych z bronią jest wymawiane na miejscu zdarzenia lub na oddziale ratunkowym; rany są po prostu nie do przeżycia. Ta rzeczywistość znajduje odzwierciedlenie w tym, że roczne koszty opieki medycznej dla ofiar przemocy związanej z bronią w wysokości 2 miliardów dolarów są poniszczone przez szacunkowy ogólny ciężar ekonomiczny, obejmujący zarówno koszty materialne, jak i niematerialne, wynoszący 100 miliardów dolarów1. Jest mało prawdopodobne, że pracownicy służby zdrowia będą wkrótce zapobiegnie umarciu większej liczby ofiar strzelających; raczej my, jako społeczeństwo, musimy przede wszystkim zapobiegać powstawaniu strzelanin.
Przemoc w broni jest często niezamierzoną konsekwencją posiadania broni. Amerykanie kupili miliony karabinów, głównie pistolety, wierząc, że posiadanie broni w domu czyni ich bezpieczniejszymi. W rzeczywistości nabywcy broni znacznie zwiększają ryzyko gwałtownej śmierci. Wzrost ten rozpoczyna się w momencie nabycia broni – samobójstwo jest główną przyczyną śmierci właścicieli pistoletów w pierwszym roku po zakupie – i trwa latami.
Ryzyko związane z narażeniem gospodarstw domowych na broń dotyczy nie tylko osób, które je kupują; epidemiologicznie można powiedzieć, że są to pasywni właściciele broni, którzy są analogiczni do biernych palaczy. Mieszkanie w domu, w którym znajdują się broń, zwiększa ryzyko zabójstw o 40 do 170%, a ryzyko samobójstwa o 90 do 460%
[przypisy: zdrowie wg who, centrum medyczne kościan, wole guzowate tarczycy ]

Powiązane tematy z artykułem: centrum medyczne kościan wole guzowate tarczycy zdrowie wg who